Przebudź się!

    


  

"Te widoki nienormalne dla nas przecież są normalne, już jesteśmy nienormalni. (...) Coście skur....y uczynili z tą krainą, pomieszanie katolika z manią postkomunistyczną..." 

                                                                                                                    Kazik

   Patrzę na mój kraj i chce mi się płakać. Nie jestem ckliwą pindzią, potrafię siarczyście zakląć, przyłożyć ostrą ripostą, a nawet w przypływie emocji coś rozwalić. Eteryczność, anielskość to nie moja bajka. Brałam udział w protestach, nigdy nie bałam się otwarcie mówić o swoich poglądach, choć nie zawsze spotykałam się ze zrozumieniem. Walczyłam o zmianę myślenia mojego najbliższego otoczenia w kwestii praw kobiet, równouprawnienia obu płci, wolności, zdrowego trybu życia, ekologii, praw zwierząt, szeroko pojętej tolerancji i szacunku dla każdej istoty. Zanim nadszedł TEN armagedon, miałam wrażenie, że w końcu po wielu latach ciemnoty, zacofania i siermiężnej Polszy, wreszcie jesteśmy częścią Europy Zachodniej, że możemy być dumni z ogromnego postępu, jaki poczyniliśmy, że jesteśmy obywatelami świata, a nie zaścianka, w którym rządzi ciasnota umysłowa. Teraz chce mi się płakać, gdy patrzę, jak staczamy się w przeszłość.

   Nie będę skupiać się na proteście, który przelewa się przez nasz kraj szerokim strumieniem. Chciałabym napisać o wszystkim, co wypełnia olbrzymi balon goryczy. Życzyłabym sobie, żeby ten balon w końcu pękł i by ludzie obudzili się na dobre, by w powszechnym strajku wzięli udział wszyscy, którzy czują się rozgoryczeni, zawiedzeni, oszukani ale i ci, którzy od początku nie popierali postępującej fali bezprawia, chamstwa, zwykłego kurestwa w imię realizacji fantasmagorii leśnych dziadków stojących prawie nad grobem, a mimo to chcących urządzać życie młodym ludziom według swoich reguł. Zauważyłam, że to właśnie kobiety po raz kolejny rozpętały zawieruchę, którą powstrzymać może tylko krok w tył leśnych dziadków podjudzanych przez dziadków w długich, strojnych sukmanach. Nie bez powodu na transparentach widnieje napis: "Rewolucja jest kobietą". Przecież rewolucja jest rodzaju żeńskiego. Tak jak wiele cyklonów czy huraganów nazywanych nie bez powodu imionami żeńskimi. Do tychże walecznych kobiet i towarzyszących im mężczyzn, walczących o niezaostrzanie ustawy antyaborcyjnej, powinny dołączyć inne, doprowadzone do furii grupy społeczne. Władza wbrew pozorom boi się ulicy. A ulicą rządzą zwykli ludzie. 

   Wierzę... wiem, że wszystko kiedyś się kończy. Wiem też, że sam się świat nie zmieni. Gdyby dwa pokolenia wstecz nie stanęły naprzeciw oddziałom milicji, nie bacząc na zagrożenie, na ryzyko utraty życia, zdrowia, mienia, pracy, możliwości studiowania, nadal tkwilibyśmy w komunie. Chcę wierzyć, że obecne młode i nieco starsze pokolenia mimo wszystko nie reprezentują miałkiej, konformistycznej postawy i że stać je na zryw, na obudzenie w sobie tego pierwiastka buntu, jaki posiada nasz niepokorny naród. Wielu młodych urodziło się i wychowało po '89 roku, więc nie zna innego życia. Nie zna ograniczeń w podróżowaniu po świecie, pustek w sklepach, długaśnych kolejek i zakupów na kartki, ucisku buta i uderzenia pałki, obawy przed zadenuncjowaniem przez kolegę z pracy. Znam ludzi, którym tęskno za tamtymi czasami. Nie dalej jak wczoraj pani ekspedientka w sklepie budowlanym wyraziła chęć powrotu do przeszłości. Myślę jednak, że wielu po prostu wymazało z pamięci to, co było złe, a wspomina z nostalgią domówki, bliższe relacje z rodziną, braki w dostawie prądu, które zaowocowały zwiększonym przyrostem naturalnym oraz to, że każdy miał tak samo urządzone mieszkanie w bloku, więc nie było wielkich różnic społecznych jak to ma miejsce obecnie. Kij ma jednak dwa końce. Za tę pseudoidyllę płaciło się wysoką cenę. Nie sądzę, że po tylu latach demokracji, melancholijni zwolennicy socjalistycznej rzeczywistości, chcieliby ją ponowie zapłacić. A może się mylę?

   Nic nie jest dane na zawsze. Ani miłość, ani szczęście, ani wolność. Nasz naród potrafi pięknie i ofiarnie walczyć, ale dziwi mnie to, że z takim trudem przychodzi mu życie w wolności i pokoju. Tak jakby one gryzły niczym sweter z owczej wełny. Polacy mają chyba ciągłą potrzebę wiercenia się, czochrania i drapania skóry podrażnionej przez tę wełnę. Nigdy nie osiągają takiego stopnia zadowolenia, by zauważyć, że ów sweter oprócz tego, że gryzie, to jest naturalny, dobrej jakości i daje ciepło. Ciągle jest źle, nie dość dobrze, za mało, za drogo, za ciężko. Nie potrafimy cieszyć się z drobnostek, a już absolutnie z powodzenia innych ludzi. To już wręcz żre gorzej niż wełna. Po latach niedostatku wpadliśmy jako społeczeństwo w wir spełniania niewyobrażalnych oczekiwań kosztem zdrowia, bliskości, przyrody, spokoju. Na bazie wiedzy o naszej naturze leśne dziadki powoli gotują nas jak żabę. Wielu właśnie teraz rekompensuje sobie lata posuchy, leczy kompleksy, pozwala się przekupić i mamić wizją dumy narodowej nakazującej wstawanie z kolan. Teraz Edek z "Tanga" krzyczy: "Widzieliście, jaki mam cios. Ale nie bójcie się, byle cicho siedzieć, nie podskakiwać, uważać, co mówię, a będzie wam ze mną dobrze, zobaczycie. Ja jestem swój chłop. I pożartować mogę, i zabawić się lubię. Tylko posłuch musi być". 

   W wielu miastach organizowane są w najbliższych dniach protesty. Rewolucja jest kobietą. Kobieta jest szyją, mężczyzna głową. Jedno bez drugiego nie może istnieć. Społeczeństwo to zespół naczyń połączonych. Każda grupa jest ważna, gdyż bez niej nie mogłyby funkcjonować pozostałe grupy. Warunkiem koniecznym do sprawnego współdziałania jest prawo do wolności. Można żyć w zgodzie razem z równoczesnym zachowaniem swoich wartości bez narzucania ich innym. Niezwykle istotne jest prawo do dokonywania różnych, nie zawsze łatwych wyborów, które w oczywisty sposób niosą za sobą określone konsekwencje. Pozbawieni tego prawa, sterowani przez kogokolwiek, przestajemy być wolni. 
   Na koniec kilka słów do wewnętrznej interpretacji - wszak poezja otwiera oczy oraz daje wiele możliwości...

K. K. Baczyński
Wolność

Przebudź się - jesteś wolny,
choćbyś jak w ziemi duch
szedł dołem dookolny,
przebudź się, jesteś wolny,
zbudź tylko słuch.
Otworzysz bramy gwarne
i łuki triumfalne
muzyki, która w chmury
trwa dymami pożarów
z dołu do góry (...)


Komentarze

Popularne posty