Okrucieństwo ludzkie nie zna granic

   To, że człowiek jest najbrutalniejszym stworzeniem na Ziemi, wiedziałam od dawna. I niby nauczyłam się żyć ze świadomością istnienia tego faktu, jednak niekiedy po prostu nie mogę przejść obojętnie obok kolejnego aktu bezmyślnego okrucieństwa. I to okrucieństwa dokonywanego na tych słabszych, poddanych człowiekowi jako istocie stojącej najwyżej w hierarchii, obdarzonej rozumem, całą gamą emocji i uczuć, istocie rzekomo stworzonej na podobieństwo samego Boga. Szczerze mówiąc, trudno mi uwierzyć w to podobieństwo, gdyż w moim przekonaniu Bóg nie jest aż tak bezwzględny jak Jego najdoskonalsze w założeniu dzieło. Mój Bóg jest miłosierny, cierpliwy i wyrozumiały. Nie interesują mnie różnorakie wizje przedstawiane na przestrzeni dziejów przez wszelakich mądralińskich, doktorów kościoła i inne alfy i omegi.
   Wielokrotnie słyszałam pytania: "Dlaczego Bóg na to pozwala?", "Dlaczego pozostaje obojętny na cierpienie?". I równie często słyszałam stwierdzenie, że Boga zwyczajnie nie ma, bo gdyby był, na świecie nie działyby się tak straszne rzeczy. Otóż, nie zgadzam się i z tymi pretensjami pod adresem Boga i z powyższym stwierdzeniem. Czyż Bóg każe ludziom toczyć wojny o skrawek ziemi? O złoża ropy naftowej? Czy to On jest odpowiedzialny za eksterminację całych narodów przez inne narody? Czy On nakazuje ludziom bezmyślne, nadmierne, przerażająco okrutne zabijanie zwierząt? Niszczenie środowiska, marnotrawienie jego dobrodziejstw? Dał ludziom Ziemię i uczynił ją poddaną człowiekowi, lecz czy tak ma wyglądać opieka nad nią i jej zasobami naturalnymi?
   Ostatnio widziałam na fejsie przerażające zdjęcie, przedstawiające dwóch młodych mężczyzn, którzy obcięli psu uszy. Stali oni z bezczelnie odkrytymi twarzami i patrzyli prosto w obiektyw. W dłoniach trzymali uszy zwierzęcia. Jeden z nich w drugiej ręce miał nóż. Najbardziej zapadł mi w pamięć obraz biednego, skulonego psa z pochyloną, krwawiącą głową. Do jednej z jego łap był przywiązany sznur, który uniemożliwiał mu ucieczkę. Ecce homo i podległe mu zwierzę... Stworzenie osłabione niewyobrażalnym bólem, oszołomione, przypuszczalnie skamlące. Wcześniej być może ufnie idące obok oprawców, gdyż psy z natury są przyjazne i wierne, kochające bezwarunkowo, szukające kontaktu z człowiekiem, nawet wtedy, gdy ów człowiek bywa niezbyt dobrym opiekunem. I ten pies został okaleczony. Dla zabawy.
   Przyznam, że po raz kolejny coś we mnie pękło, gdy ujrzałam to zdjęcie. I choć nie należę do osób płaczliwych, królewien z morskiej pianki, zwyczajnie się poryczałam. Przez prawie całe swoje życie opiekowałam się jakimś zwierzęciem. Aktualnie mam ukochaną sunię. Wiele razy przekonałam się o tym, że zwierzęta są kochane, czułe, wrażliwe. Potrafią odczytać ludzkie emocje i pocieszyć. Takiemu zwierzakowi można wyszeptać na ucho wszystkie swoje problemy, sekrety. Podobno psy liżąc, potrafią stwierdzić, w jakim jesteśmy nastroju. Ponadto okazują w ten sposób miłość i oddanie oraz pokazują, że opiekun jest dla nich istotą nadrzędną w stadzie. Moja Plama ostatnio solidnie wylizała całą naszą trójkę ;) Z kolei świnki morskie nawołują ludzi charakterystycznym piskiem. Nie zawsze chodzi im o zaspokojenie głodu. Moja świnka Pipi czasami po prostu chciała, żeby ktoś ją pogłaskał, wziął na ręce albo pobawił się na dywanie.
   Miłości i szacunku do zwierząt i innych ludzi powinniśmy uczyć dzieci od najmłodszych lat. Nie należy przymykać oczu na głupie zabawy, dręczenie domowych pupili czy też dziko żyjących zwierząt. Należy uwrażliwiać, by później nie wyrosły z nich potwory w ludzkiej skórze, chwalące się w Internecie swoim bestialstwem. A nie brakuje tego typu zdjęć, filmików i co szokujące - zdobywają one sporą liczbę lajków.
   Jaka jest kondycja ludzkości...

Komentarze

Popularne posty